Artykuł Restauracja „Biały Dom” – kolacja pełna niespodzianek pochodzi z serwisu Uczta Dla Zmysłów.
]]>
Menu restauracji „Biały Dom” oparte jest o wyjątkowe dania kuchni polskiej w połączeniu z niecodziennymi smakami, które z pewnością zachwycą niejednego Gościa. My mieliśmy przyjemność spróbować menu degustacyjnego przygotowanego specjalnie na ten niezwykły wieczór. Szef kuchni stworzył swoje autorskie interpretacje potraw tradycyjnej kuchni polskiej oraz dań z różnych zakątków świata. Każda z sześciu potraw serwowanych tego wieczoru zaskoczyła nas genialnie skomponowanymi smakami, do których profesjonalny sommelier Pan Maciej Sokołowski dobrał znakomite wina.

Kolację rozpoczęliśmy od obłędnie pysznych przegrzebek, które w połączeniu z waniliowym sosem stanowiły idealnie zgraną kompozycję. Następnie na stole pojawiła się grasica m.in. w towarzystwie trąbek śmierci (czyli grzybów zwanych również jako lejkowiec dęty). Mięso było idealnie miękkie i delikatne, cudownie rozpływało się w ustach. Kolejną niespodzianką wieczoru był miecznik z dodatkiem percebes (skorupiaki te są portugalskim przysmakiem, mają delikatne mięso, z subtelnym posmakiem morskiej wody) i glonów (royal konbu i undaria wakame). Ryba była przepyszna, ale najbardziej zaskoczyło nas i na pewno na długo pozostanie w pamięci to wyjątkowe i oryginale połączenie smaków.



Pomimo, że emocje po doskonale przyrządzonym mieczniku nie zdążyły jeszcze opaść, na stole pojawiło się następne zaskakująco pyszne danie: comber jagnięcy z puree z kasztanów, brukwi i oliwy truflowej, demi glace, orzechówką i piernikiem. Jagnięcina z wyczuwalnym piernikowym posmakiem idealnie trafiła w nasze gusta i zadowoliła nasze kubki smakowe.


Po degustacji dań wytrawnych mieliśmy przyjemność skosztować również zadziwiających deserów. Szef Kuchni dał popis swoim umiejętnościom kulinarnym i mistrzowsko połączył charakterystyczne i wyraziste w smaku sery od Marka Grądzkiego z sorbetem z malin i wina tokaj.

Drugi z deserów – red velvet został podany w towarzystwie bazyliowego kremu na bazie ricotty i wzbogacony został intensywną czekoladą oraz kasztanowym musem. Ostatnia propozycja z menu wprowadziła nas w przyjemną błogość.

Wszystkie dania podane podczas degustacji zostały dopracowane w najmniejszych szczegółach. Pomimo, że kolacja była syta, żałowaliśmy, że to już koniec tej niepowtarzalnej kulinarnej uczty. Na pewno długo będziemy wspominać ten niezwykły wieczór. Tymczasem już planujemy kolejną wizytę w restauracji „Biały Dom”, by spróbować kolejnych specjałów spod noża szefa kuchni Aleksandra Brycha. Właścicielom restauracji i szefowi kuchni życzymy wielu sukcesów.

Mamy nadzieję, że załączone fotografie rozbudzą Waszą wyobraźnie
Szkoda, że zdjęcia nie mogą oddać smak i zapachu dań, które mieliśmy przyjemność degustować.
Jeśli macie ochotę na wyjątkowe smaki, a zarazem poszukujecie eleganckich wnętrz i rodzinnej atmosfery, Restauracja „Biały Dom” będzie idealnym wyborem.

Artykuł Restauracja „Biały Dom” – kolacja pełna niespodzianek pochodzi z serwisu Uczta Dla Zmysłów.
]]>Artykuł Wschód słońca w Górach Izerskich pochodzi z serwisu Uczta Dla Zmysłów.
]]>
Karkonowski Park Narodowy zimową porą.
Podczas spaceru po Szklarskiej Porębie natknęliśmy się na galerię fotografii przedstawiającą okoliczne atrakcje. Jedno ze zdjęć, na którym ukazany był widok doliny ze szczytu Wysoki Kamień, przykuło naszą uwagę i zapragnęliśmy znaleźć się w tym urzekającym zakątku jak najszybciej. Sprawdziliśmy satelity i pogodę, by ustalić najkorzystniejszy moment wyprawy oraz wyznaczyliśmy trasę na Wysoki Kamień. Do dyspozycji mieliśmy dwa piesze szlaki Czerwony (tzw. Szlak Sudecki) ze Szklarskiej Poręby oraz Żółty z Zakrętu Śmierci, które wiodą na Wysoki Kamień (Góry Izerskie). Z uwagi na to, że przebywaliśmy w części górnej Szklarskiej Poręby wybraliśmy czerwony szlak.

Panorama Karkonoszy. W dolinie Szklarska Poręba.

Szrenica zimową porą. Widok z Wysokiego Kamienia.

Kotlina Jeleniogórska o świcie.
Wycieczkę rozpoczęliśmy wczesnym rankiem, gdy było jeszcze ciemno, by dotrzeć na szczyt o świcie. Spacer w ciemności po lesie nieznanym szlakiem okazał się bardzo emocjonujący, ale także trochę ryzykowny (dzika zwierzyna o tej porze jest bardzo aktywna). Ale czego się nie robi dla przepięknych widoków i możliwości podziwiania wschodu słońca w górach, zwłaszcza jeśli na co dzień mieszka się w mieście
Na wejście na szczyt warto sobie zaplanować ok. 1 godziny idąc spokojnym tempem. Na szczycie na wysokości 1058 m n.p.m. znajduje się schronisko. Obiekt został kilka lat temu odbudowany z ruin przez ludzi, dla których góry są częścią życia. Dokładną historię tego obiektu znajdziecie na stronie schroniska pod poniższym linkiem http://www.wysokikamien.com.pl/pl/.

Wysoki Kamień.

Schronisko na Wysokim Kamieniu.

Ze szczytu Wysoki Kamień rozpościera się cudowny widok na Karkonosze, Góry Izerskie, Góry Kaczawskie oraz Rudawy Janowickie. My mieliśmy dużo szczęścia i mogliśmy podziwiać panoramę gór o wschodzie słońca podczas złotej godziny. Miejsce to wywarło na nas bardzo duże wrażenie. Zauroczyły nas przepiękne krajobrazy i zimowa bajeczna sceneria. Góry zimową porą mają w sobie coś niesamowitego! Zapewne podczas naszych kolejnych wizyt w okolice Szklarskiej Poręby wybierzemy się ponownie na Wysoki Kamień na wycieczkę pieszą lub rowerową, by podziwiać te niepowtarzalne górskie panoramy. Mam nadzieję, że nasza fotograficzna relacja zachęci Was do wycieczki na Wysoki Kamień. Koniecznie podzielcie się z nami Waszymi przeżyciami.

Wschód słońca. Widok na Karkonosze ze szczytu Wysoki Kamień.

Czerwony Szlak – Sudecki. Góry Izerskie.

Zamek Chojnik o poranku.

Rudawy Janowickie. Sokolik i Krzyżna Góra.

Czerwony szlak w kierunku Szklarskiej Poręby.
Artykuł Wschód słońca w Górach Izerskich pochodzi z serwisu Uczta Dla Zmysłów.
]]>Artykuł Szczeliniec Wielki w zimowej scenerii pochodzi z serwisu Uczta Dla Zmysłów.
]]>
Piękniejszej pogody na odwiedzenie Gór Stołowych nie mogliśmy sobie wymarzyć. Zimowa aura, bezchmurne niebieskie niebo i dużo słońca. Gdy jechaliśmy z Polanicy Zdrój do wsi Karłów, w której rozpoczyna się szlak na Szczeliniec, nie widzieliśmy śladów zimy! Im bliżej jednak byliśmy naszego celu, tym więcej śniegu przybywało
Gdy dotarliśmy do Karłowa, zastaliśmy tam nie tylko bajeczną zimową aurę, ale także spokój i błogą ciszę, których tak bardzo brakowało nam, gdy byliśmy tu w szczycie sezonu.

Szczeliniec Wielki w całej okazałości

Do pokonania mieliśmy ponad 600 kamiennych schodów, które pokryte były śniegiem i lodem. Na początku trasy stoją tablice z ostrzeżeniami, że zimą trasa turystyczna jest zamknięta i na Szczeliniec można iść jedynie na własną odpowiedzialność, gdyż schodów nikt nie odśnieża. Przy zachowaniu ostrożności i rozwagi szlak jest bezpieczny, więc nie ma powodów do obaw. Z entuzjazmem szliśmy na szczyt nie mogąc doczekać się widoków, które mieliśmy zobaczyć. Dotarliśmy na górę w około 30 minut, po drodze delektując się ciszą i otaczającą nas przyrodą. Z zafascynowaniem oglądaliśmy niesamowite formy skalne, które stworzyła natura.


Skalna wiewiórka już czeka, by nas powitać ;)
Gdy dotarliśmy do tarasów widokowych zlokalizowanych obok schroniska (tarasy północne) nie mogliśmy się nacieszyć przepiękną scenerią Dolina otulona była mgłą, a w oddali wystawały górskie szczyty. Widoczność była tak dobra, że bez problemu mogliśmy zobaczyć Karkonosze i rozpoznać wierzchołek Śnieżki.

Szczeliniec to wielki skalny blok, co wynika z płytowej budowy geologicznej tego obszaru. Niemal pionowe zbocza, rozpadliny skalne i poczucie potęgi natury to chyba najlepsze określenia Gór Stołowych. Płaski wierzchołek to ogromny labirynt powstały w naturalny sposób z oryginalnie uformowanych form skalnych. Nazwy nadane najciekawszym formom pochodzą od ich charakterystycznych kształtów: Wielbłąd, Słoń, Wiewiórka czy stanowiący wręcz symbol tych gór Małpolud.



W schronisku „Na Szczelińcu”, zwanym Szwajcarką, napiliśmy się rozgrzewającej herbaty i byliśmy gotowi na kolejne atrakcje. Co ciekawe do budynku nie wiedzie żadna droga dojazdowa, a transport odbywa się za pomocą wyciągu towarowego – jest to jedno z dwóch schronisk w Polsce bez drogi dojazdowej.

Ruszyliśmy w kierunku tarasów południowych, a po drodze podziwialiśmy genialne widoki z Tronu Liczyrzepy.



Z tarasów południowych rozciąga się malownicze panoramy. Podczas naszego pobytu mgła, która utrzymywała się w dolinie, stwarzała niezwykły efekt.

Zimą niestety nie można zwiedzać Piekiełka, które jako najbardziej niebezpieczny odcinek jest zagrodzone. Zamknięte są również schody zejściowe do Karłowa – po dojściu do tarasów południowych trzeba wrócić tą samą drogą do schroniska i schodami wejściowymi do Karłowa. Pomimo tego i tak warto wybrać się na Szczeliniec Wielki zimową porą. My następnym razem wybierzemy szlak z Pasterki, który jest co prawda krótszy, ale bardziej „dziki”, bez barierek, poręczy i schodów. Jesteśmy ciekawi naszych wrażeń, którymi na pewno się z Wami podzielimy

Dla porównania pokażę Wam, jak wygląda panorama z północnych tarasów widokowych w lecie.

Muszę przyznać, że w okresie letnim okolica prezentuje się bardzo malowniczo, ale dla nas zimowa sceneria Gór Stołowych jest bardziej fascynująca! Dodatkowym atutem grudniowego wypadu w Góry Stołowe jest to, że można napawać się górskimi pejzażami praktycznie w samotności, gdyż niewiele osób spotkać można wtedy na szlakach. Szczerze mówiąc, gdy byliśmy tu w lipcu, chcieliśmy jak najszybciej stąd uciec z powodu tłumu napotkanych turystów.

Mamy nadzieję, że po obejrzeniu naszych zdjęć nabraliście ochoty na wypad w Góry Stołowe, by osobiście zobaczyć jakie cuda potrafi stworzyć natura 
Polecamy Wam również nasze pozostałe górskie posty:
Spacer w chmurach po Ścieżce w Obłokach
Karkonosze w jesiennej odsłonie
Jeśli spodobał Wam się ten wpis zapraszamy na stronę bloga na Facebooku i zachęcamy do polubienia Fanpage’u. W ten sposób na bieżąco będziecie dostawać informacje o kolejnych ciekawych postach! Znajdziecie nas również na Instagramie. Zapraszamy 
Artykuł Szczeliniec Wielki w zimowej scenerii pochodzi z serwisu Uczta Dla Zmysłów.
]]>Artykuł Wrocław w świątecznej oprawie pochodzi z serwisu Uczta Dla Zmysłów.
]]>Stolicę Dolnego Śląska najbardziej lubimy odkrywać pieszo w rytmie slow, rozkoszując się klimatem miasta, odnajdując jego ciekawe punkty i poszukując wrocławskich Krasnali 
Tym razem do odwiedzenia Wrocławia zachęcił nas Jarmark Bożonarodzeniowy, który według wielu źródeł jest jednym z najciekawszych w Europie, o czym chcieliśmy się przekonać na własnej skórze. Chłonąc świąteczny klimat miasta udało nam się uchwycić kilka kadrów Wrocławia po zmierzchu. Dzięki licznym bożonarodzeniowym iluminacjom, miasto nabrało świątecznego charakteru.

Na jarmark dotarliśmy w piątkowe popołudnie, gdy na rynku było jeszcze w miarę spokojnie. Mogliśmy niespiesznie podziwiać kolorowe iluminacje, fotografować bajkowe ozdoby i błyszczącą choinkę. Zobaczcie jak świąteczne dekoracje wyjątkowo pięknie wyglądają na tle okazałego wrocławskiego Starego Ratusza!



W powietrzu unosiła się zmysłowa mieszanka różnorodnych zapachów jedzenia i aromatycznego grzanego wina. Wszechobecne stoiska gastronomiczne kusiły nas apetycznymi potrawami zarówno z Polski jak i z różnych zakątków świata. Na jarmarku spróbować można węgierskich kołaczy i langoszy, pieczonych kasztanów czy też hiszpańskich churros z czekoladą. Jest słodko i kalorycznie
Nie mogliśmy się oprzeć pokusie i nie skosztować tradycyjnego korzennego grzańca. Moje wspomnienia powędrowały wówczas do czasu studiów, gdy w okresie przedświątecznym odwiedzałam jarmarki bożonarodzeniowe w Berlinie i wtedy poznałam ten piękny zwyczaj.


Na wrocławskim jarmarku nie brakuje również stoisk ze świątecznymi piernikami i owocami w czekoladzie. Słodkości te również kojarzą mi się z niemieckimi jarmarkami bożonarodzeniowymi, na których wzorowany jest jarmark we Wrocławiu.

Jarmark odbywa się według starych tradycji, której strzegą krasnale, jeden z symboli Wrocławia. Nie dopuszczają one do sprzedawania tandetnych wyrobów, a także pilnują porządku, by wszystko było zgodne ze średniowiecznymi tradycjami.

Wydarzenie zorganizowane jest z dużym rozmachem. Impreza bardzo mocno się rozwinęła odkąd odwiedziliśmy ją pierwszy raz kilka lat temu. Jak na polskie warunki jarmark prezentuje się uroczo i klimatycznie. W porównaniu do jarmarku w Poznaniu, ten wrocławski robi naprawdę duże wrażenie. My poczuliśmy tu magię Świąt i cudowną atmosferę!

Następnie ruszyliśmy na fotograficzny plener, by zatrzymać w kadrze Wrocław w wieczornej oprawie. Efekty możecie zobaczyć poniżej 

Na Placu Solnym zauroczyły nas przepiękne stoiska kwiatowe!

Majestatyczny budynek Opery Wrocławskiej zachwycił nas swoim blaskiem.

A bryła Narodowego Forum Muzyki zaskoczyła nas nowoczesnym designem.

Przed budynkiem Narodowego Forum Muzyki krasnoludkowa orkiestra symfoniczna przeprowadzała swoje próby 

Gdy dotarliśmy przed gmach Uniwersytetu Wrocławskiego, znów byliśmy pod wrażeniem jego wyjątkowej urody. Wieczorna sceneria dodaje mu jeszcze więcej niezwykłości!

Ostrowów Tumski uwiódł nas bajeczną atmosferą. Efektownie oświetlona katedra, świąteczne iluminacje, a także uliczny grajek przygrywający na saksofonie tworzyły niepowtarzalny nastrój. Jednym słowem magia!



Wieczorowa pora po raz kolejny potwierdziła, że Wrocław po zachodzie słońca ma swój niepowtarzalny wdzięk
Nie tylko jarmark, ale pozostała część miasta w świątecznej scenerii są bardzo fotogeniczne i świetnie prezentują się na zdjęciach. Ubolewaliśmy, że Poznań nie jest tak wspaniale oświetlony.

Wieczorny spacer po Wrocławiu był dla nas wyjątkowo ekscytujący, a bożonarodzeniowy jarmark bardzo nam się spodobał. Jest naprawdę piękny i nie odbiega od tych, które znam z Berlina!


Artykuł Wrocław w świątecznej oprawie pochodzi z serwisu Uczta Dla Zmysłów.
]]>Artykuł Spacer w chmurach po Ścieżce w Obłokach pochodzi z serwisu Uczta Dla Zmysłów.
]]>
Ścieżka w Obłokach usytuowana jest nieopodal Kotliny Kłodzkiej, do której mam duży sentyment i cudowne wspomnienia z dzieciństwa. Jak byłam małą dziewczynką rodzice często zabierali mnie na górskie wycieczki i pokazywali tę piękną okolicę. W rodzinnym gronie wielokrotnie zdobywaliśmy Śnieżnik, błądziliśmy po skalnym labiryncie „Błędne Skały” i szlifowaliśmy formę na stokach narciarskich Czarnej Góry i Zieleńca. Rodzice zaszczepili we mnie miłość do górskich krajobrazów i pieszych wędrówek. Dziś z przyjemnością wracam w ten wyjątkowy dla mnie region Polski, by odkrywać jego urocze zakątki i delektować się górską scenerią.

W grudniowy piątkowy wieczór spacerując po klimatycznych zakątkach Wrocławia wpadliśmy na pomysł, by następnego dnia odwiedzić Kotlinę Kłodzką i przy okazji wybrać się na podniebny spacer do Czech. Zweryfikowaliśmy prognozę pogody i utwierdziliśmy się w przekonaniu, że to doskonały pomysł na aktywne spędzenie weekendu, który na ziemi kłodzkiej zapowiadał się słonecznie i pięknie. W sobotni poranek wyruszyliśmy w kierunku Ścieżki w Obłokach, którą od przejścia granicznego w Boboszowie dzieli około 20 minut jazdy samochodem. Czeski resort narciarski Dolni Morava, na terenie którego znajduje się ta niezwykła wieża widokowa, przywitał nas bajeczną zimową aurą i bezchmurnym niebieskim niebem. Warunki były idealne na podniebny spacer w chmurach.

Ścieżka w Obłokach znajduje się na wysokości 1116 m n.p.m. i ma 55 m wysokości. Można dostać się do niej pieszo wyznaczonym szlakiem lub wyciągiem krzesełkowym. Pomimo tego, że nie lubimy iść na łatwiznę i niechętnie zdobywamy górskie szczyty wjeżdżając na nie wyciągiem, tym razem wybraliśmy jednak komfortową opcję i dotarliśmy na platformę widokową kolejką. Nie chcieliśmy brnąć na górę w śniegu po kolana.

Ten drewniany taras widokowy ma siedem poziomów, z których roztacza się niesamowity widok na Masyw Śnieżnika i malowniczą Dolinę Dolnej Morawy. Mieliśmy dużo szczęścia i trafiliśmy na rewelacyjną, słoneczną pogodę, bajeczną, śnieżną scenerię i idealną widoczność. Słońce powoli chowało się za horyzontem, a my wspinaliśmy się na szczyt wieży po szerokiej drewnianej kładce zachwycając się górskimi pejzażami.




Nie mamy porównania jak ścieżka i widok z niej prezentują się w innych porach roku, ale zimą jest tutaj magicznie! Podniebny spacer dostarczył nam niezapomnianych przeżyć, a góry w zimowej odsłonie wywarły nas nas ogromne wrażenie.

Miłośników mocnych wrażeń i ekscytujących doznań czekają tutaj dodatkowe atrakcje. Mogą ich zaznać podczas zjazdu 101-metrową zjeżdżalnią z okienkami. W zimie ta atrakcja była niestety niedostępna i nie mogliśmy zweryfikować naszej odwagi! Może następnym razem się uda 




Gdy kierowaliśmy się w drogę powrotną w stronę kolejki natura zafundowała nam kolejne show – widowiskowy zachód słońca.



Każdemu z pewnością spodoba się ten niezwykły taras widokowy i malownicze widoki, które można z niego podziwiać. Jeśli zdecydujecie się na podniebny spacer wszystkie niezbędne i aktualne informacje możecie znaleźć na stronie internetowej resortu narciarskiego Dolni Morava.
Artykuł Spacer w chmurach po Ścieżce w Obłokach pochodzi z serwisu Uczta Dla Zmysłów.
]]>Artykuł Poznań: nocne światła miasta pochodzi z serwisu Uczta Dla Zmysłów.
]]>
Poznań. Aleje Marcinkowskiego.
Niedzielne listopadowe popołudnie to doskonały moment, by wybrać się na wieczorne fotografowanie Poznania. Podczas gdy słońce zaczyna znikać za horyzontem, miasto powoli się uspokaja, a na ulicach robi się coraz ciszej. Rozpoczyna się tak zwana błękitna godzina. Jest to czas pomiędzy zachodem słońca, a zupełną ciemnością zwany często „blue hour”. Niebo robi się wówczas granatowe, a miasto zaczynają wypełniać światła latarni.

Poznań. Teatr Wielki im. Stanisława Moniuszki podczas błękitnej godziny.

Poznań. Rondo Kaponiera.

Poznań. Rondo Kaponiera. W tle Wieżowiec Baltic Tower.

Poznań. Iluminacja Teatru Polskiego.

Poznań. Plac Wolności w wieczornej odsłonie. Urokliwe kawiarenki zachęcają do wstąpienia na filiżankę kawy.

Poznań. Plac Wolności. Fontanna Wolności mieni się różnymi kolorami.

Poznań. Aleje Marcinkowskiego.

Poznań. Młyńska 12. Obiekt jest pięknie iluminowany.

Poznań. Młyńska 12.

Poznań. Stary Rynek w wieczornej odsłonie.

Poznań. Ulica Świętosławska. Fara Poznańska.

Poznań. Fara Poznańska.

Poznań. Wnętrza Poznańskiej Fary.

Poznań. Katedra Poznańska.

Poznań. Brama Poznania ICHOT.

Poznań. Most Biskupa Jordana w Poznaniu w wieczornym wydaniu.
Mamy nadzieję, że nasza galeria nocnych zdjęć Poznania zainspiruje Was do wybrania się na wieczorne zdjęcia lub choćby na romantyczny spacer w świetle księżyca.
Artykuł Poznań: nocne światła miasta pochodzi z serwisu Uczta Dla Zmysłów.
]]>Artykuł Edynburg: spacer po klimatycznych zakątkach miasta! pochodzi z serwisu Uczta Dla Zmysłów.
]]>

Edinburgh Castle
Na wzgórzu, na kraterze wulkanu, góruje nad miastem średniowieczny zamek, nigdy niezdobyty przez najeźdźców. Jest on nie tylko symbolem Edynburga, ale również całej Szkocji. Zamek dumnie dominuje nad miastem i przyciąga do stolicy Szkocji miliony turystów każdego roku. Skała, na której wybudowany został zamek w swym najwyższym punkcie mierzy 138 metrów n.p.m. Muszę przyznać, że ta okazała twierdza wznosząca się nad miastem robi wielkie wrażenie.


Princes Street Gardens u stóp wzgórza zamkowego
Ten malowniczy, zadbany park znajdujący się w centrum miasta jest doskonałym miejscem na odpoczynek. Dawno temu w tym miejscu znajdowała się zgniła fosa nazywana Nor Loch, przez którą Edynburg okrzyknięty został Starym śmierdziuchem. Obecnie park jest uroczą, zieloną oazą w sercu miasta. Najbardziej charakterystycznym punktem na terenie ogrodów jest secesyjna Fontanna Czarownic. Jesienią park mienił się feerią barw co dodawało mu jeszcze więcej uroku.

Z oddali wzrok przyciąga Pomnik Waltera Scotta – wzniesiony ku czci pisarza i poety Waltera Scotta. Ta neogotycka wieża wykonana ze sczerniałego piaskowca góruje nad ulicą Princes Street. Z platformy widokowej usytuowanej na wieży można podziwiać panoramę miasta.

Pomnik Niedźwiedzia Wojtka
Na terenie Princes Street Gardens nie brakuje również polskich akcentów. Znajduje się tam pomnik jednej z najbardziej niezwykłych postaci drugiej wojny światowej – niedźwiedzia Wojtka. Polscy żołnierze poznali Wojtka – syryjskiego niedźwiedzia brunatnego na Bliskim Wschodzie w 1942 roku. Z uwagi na to, że okazał się dobrym kompanem, postanowili formalnie mianować go na żołnierza i ruszyli z nim w dalszą drogę. Niedźwiedź brał m.in. udział w bitwie pod Monte Cassino. Po demobilizacji jednostki wojskowej Wojtek trafił do zoo w Edynburgu, gdzie żył do 1963 roku. Tam również znajduje się tablica upamiętniająca wyjątkowego niedźwiedzia.

St Cuthbert’s Church
Na Kościół św. Cuthberta (jednego z patronów Anglii) oraz przyległy do niego stary cmentarz można trafić wychodząc z Princes Street Gardens od zachodniej strony. Miejsce jest niezwykłe i zupełnie inne niż cmentarze spotykane w Polsce. Trudno opisać ten niepowtarzalny klimat, który tu panuje. Najlepiej wybrać się w to miejsce osobiście.


Dean Village
Idealne miejsce na spokojny spacer z dala od tłumów. Tajemnicza wioska położona jest nad rzeką Water of Leith. Kiedyś była osobną osadą, w której znajdowały się młyny, a dziś jest drogą dzielnicą Edynburga. Podczas zwiedzania zakątków Dean Village czuje się aurę tajemniczości, która ją otacza. Spacer krętymi wąskimi uliczkami jest niezwykle przyjemny.



Stare Miasto
Spacer ulicami Starego Miasta to punkt obowiązkowy podczas zwiedzania stolicy Szkocji. Główną ulicą starówki jest Royal Mile, która tworzy główny trakt edynburskiej starówki. Położona jest na grzbiecie wulkanicznej góry, na której szczycie znajduje się zamek. Historycznie jest najstarszą ulicą miasta. Pełno tutaj klimatycznych sklepików, restauracji, a także kościołów i urzędów.

Najbardziej kolorową ulicą w obrębie Starego Miasta jest Victoria Street.


Miłośnicy przygód Harrego Pottera mogą wstąpić na kawę do kawiarni The Elephant House, w której J.K. Rowling tworzyła swoją powieść.

Warto niespiesznie poznawać Stare Miasto i samemu odkrywać jego magiczne zaułki.
Byliście w Edynburgu? Jak Wam się podoba stolica Szkocji?


Artykuł Edynburg: spacer po klimatycznych zakątkach miasta! pochodzi z serwisu Uczta Dla Zmysłów.
]]>Artykuł Karkonosze i okolica: miejsca, które warto zobaczyć! pochodzi z serwisu Uczta Dla Zmysłów.
]]>


Co trzeba zobaczyć w Karkonoszach i okolicy? Jakie miejsca są godne uwagi? Poniżej znajdziecie nasze propozycje i miejsca warte zobaczenia w Karkonoszach i okolicy. Mamy nadzieję, że zainspirujemy zarówno miłośników pieszych wycieczek jak i fanów spokojnego odpoczynku w otoczeniu górskich pejzaży!
Kocioł Małego Stawu jest jednym z naszych ulubionych zakątków w Karkonoszach. Wracamy w tę urokliwą okolicę bardzo chętnie, jak tylko mamy możliwość. Miejsce to urzeka niesamowicie malowniczą scenerią. Dno kotła znajduje się na wysokości 1183 m n.p.m. a ściany mają wysokość ok. 200 m. Zbocza kotła pocięte są kilkoma żlebami i porośnięte bogatą roślinnością subalpejską. Nad brzegiem Małego Stawu położone jest schronisko „Samotnia” – jedno z najstarszych schronisk w Polsce, zaliczane do najładniejszych w polskich górach. Dolina Małego Stawu i Schronisko „Samotnia” otoczone skalistym krajobrazem kotła stanowią jeden z najbardziej uroczych zakątków w Karkonoszach. Schronisko jest bardzo klimatyczne, jednakże zawsze jest oblegane przez tłumy turystów.

Jeśli macie ochotę na krótki, niewymagający spacer, przejście do Doliny Małego Stawu będzie idealną propozycją na aktywne spędzenie czasu. Najłatwiej dojść do Małego Stawu szlakiem niebieskim prowadzącym z Karpacza na Śnieżkę. Ruszając spod Świątyni Wang można dotrzeć do Małego Stawu w około półtorej godziny, podziwiając po drodze górskie krajobrazy oraz delektując się pięknem otaczającej natury. Ambitniejsi mogą kontynuować wędrówkę i wspiąć się na najwyższy szczyt Karkonoszy – Śnieżkę. My tym razem dla urozmaicenia wybraliśmy drogę do Małego Stawu prowadzącą z Karpacza przez Przełęcz pod Śnieżką. Trasa ta jest nieco dłuższa i wymaga więcej wysiłku, ale w zamian gwarantuje ciekawe widoki, możliwość zachwycania się malowniczymi górskimi pejzażami i niepowtarzalną przyrodą.


Opis szlaków i sposoby dotarcia do Kotła Małego Stawu oraz na Śnieżkę znajdziecie na stronie internetowej serwisu www.e-gory.com.

Zamek Chojnik to świetnie zachowane ruiny warowni obronnej z XIII wieku. Ruiny zamku położone są w pięknej okolicy na wysokim skalistym wzgórzu Chojnik (627 m n.p.m.). Wspinaczka na szczyt wzgórza może szybko zweryfikować kondycję spacerowiczów
. Czas przejścia na górę Chojnik to około 40 minut. Na zamek można dojść różnymi szlakami turystycznymi, każdy o innym stopniu trudności. Informacje na temat dostępnych szlaków turystycznych, a także historii tego miejsca znajdziecie na stronie internetowej Zamku Chojnik.
Trudy wspinaczki na szczyt wzgórza wynagradzają rewelacyjne widoki na całą Kotlinę Jeleniogórską. Z wieży zamkowej można podziwiać przepiękna panoramę Karkonoszy, Izerów i Rudaw Janowickich. W ostatni weekend października okolica zachwyciła nas feerią barw i bogactwem jesiennych kolorów!



Niezwykle atrakcyjna, w szczególności dla miłośników historii jak i pałacowych wnętrz, jest Dolina Pałaców i Ogrodów. Dolina to unikalny kompleks 30 przepięknych rezydencji. Obejmuje swym zasięgiem prawie cały obszar Kotliny Jeleniogórskiej między Karkonoszami, Rudawami Janowickimi i Górami Kaczawskimi. Na terenie Doliny spotkać można gotyckie zamki i wieże obronne, renesansowe dwory, barokowe pałace i XIX-wieczne, neogotyckie, neorenesansowe i klasycystyczne rezydencje.

Nam w szczególności spodobał się Zamek w Karpnikach, o którym możecie przeczytać więcej w naszym poście o Zamku Karpniki. Zamek prezentuje się naprawdę okazale i ma swój niepowtarzalny urok. Widać od razu, że włożono wiele wysiłku w jego odrestaurowanie i odtworzenie detali architektonicznych. Dodatkowego uroku dodaje twierdzy malownicza górska sceneria, która go otacza.

Zamek w Karpnikach to prawdziwy zamek ze średniowieczną fosą i wieżą strzegącą wejścia. Warto choć na chwilę oddać się zamkowej atmosferze i skusić się chociażby na kawę w klimatycznej restauracji znajdującej się na terenie rezydencji.
Największe wrażenie spośród rezydencji, które mieliśmy okazję odwiedzić w Dolinie Pałaców i Ogrodów wywarł na nas bajkowy Pałac Wojanów. Na terenie Pałacu Wojanów w chwili obecnej znajduje się hotel, kawiarnia, restauracje, Spa&Wellness oraz centrum konferencyjne. Całość otoczona jest kilkunastohektarowym parkiem krajobrazowym. Pałac z zewnątrz prezentuje się bardzo okazale, wręcz baśniowo. Po krótkim spacerze po terenie obiektu stwierdziliśmy, że koniecznie musimy przyjechać do Pałacu i spędzić w nim przynajmniej weekend. Zrealizowaliśmy nasze plany ubiegłej jesieni, jednakże nasz pobyt w Pałacu nie wywołał takiego zachwytu, jak zapowiada jego piękne otoczenie. Więcej szczegółów znajdziecie w naszym poście o Pałacu Wojanów.

Wyjątkowym obiektem na mapie Doliny Pałaców i Ogrodów jest Pałac Pakoszów. Jest to niesamowite miejsce, w którego wnętrzach nowoczesność przeplata się z historią. Pałacowe pomieszczenia są dostępne dla zwiedzających. Podczas zwiedzania obiektu warto w szczególności zwrócić uwagę na niezwykłą Salę Barokową, jedną z najbardziej oryginalnych na Dolnym Śląsku. Ponadto polecamy Wam również pałacową restaurację, w której zjecie pyszne dania. Naszym zdaniem jest to miejsce serwujące najlepsze potrawy, jakie mieliśmy okazję próbować będąc w Karkonoszach!

Dolina Pałaców i Ogrodów jest wyjątkowa pod względem historycznym nie tylko w Polsce, ale też na starym kontynencie. Jest to to jedno z największych w Europie skupisk historycznych obiektów. Jeśli lubicie zamki i pałace będziecie zachwyceni odwiedzając historyczne rezydencje odrestaurowane z wysoką dbałością o szczegóły.
Jest doskonałym punktem widokowym na Karpacz i Karkonosze, a także miejscem uprawiania sportów ekstremalnych. Pierwotnie była to drewniana skocznia, na której w 1912 roku wykonano pierwszy rekordowy skok – 38,5 metra. Obecnie jest to największa skocznia w Sudetach, z której roztacza się wspaniała panorama okolicy.

Miejsce to jest rajem dla amatorów fotografii. Wodospad powstał w wyniku spiętrzenia wód rzeki Łomnicy, a jego nazwa nawiązuje do charakteru rzeki. Choć nie jest to największy i najpiękniejszy wodospad w Karkonoszach z pewnością warto go zobaczyć, gdy będziecie w Karpaczu.

Kościół Wang to miejsce bardzo popularne i chyba najbardziej znany symbol Karpacza. Świątynia została zbudowana na przełomie XII i XIII w. w południowej Norwegii i przeniesiona w 1842 roku. Konstrukcja tej drewnianej budowli została wykonana bez użycia metalowych gwoździ, bowiem wszystkie połączenia zrealizowane zostały z wykorzystaniem drewnianych złączy ciesielskich. Spod Kościoła Wang można rozpocząć spacer do Doliny Małego Stawu.


Będąc w Karkonoszach koniecznie wybierzcie się na wycieczkę do Zamku Czocha. Miejsce to jest doskonale znane i pewnie nie trzeba go nikomu przedstawiać. Jest to jeden z najciekawszych i najbardziej intrygujących zamków polskich. Jego mroczne tajemnice sprawiają, że jest miejscem bardzo popularnym na mapie polskich warowni. Muszę przyznać, że wizyta w tej niezwykłej rezydencji przyprawia o dreszczyk emocji
.
Warto wspomnieć jako ciekawostkę, że w tym dolnośląskim zamku powstała szkoła dla czarodziejów wzorowana na Hogwarcie, znanym z serii książek „Harry Potter„.


W pobliżu Zamku Czocha usytuowana jest zapora z najstarszą, a zarazem pierwszą zawodową elektrownią wodną w Polsce. Budowla fantastycznie komponuje się z otoczeniem i zachwyca malowniczym położeniem.

Oczywiście to jeszcze nie wszystkie miejsca w Karkonoszach, które chcielibyśmy Wam pokazać! Góry te skrywają jeszcze wiele ciekawych miejsc, które warto zobaczyć. Listę miejsc wartych odwiedzenia w Karkonoszach i okolicy będziemy dalej uzupełniać i niebawem pojawią się kolejne posty:) W szczególności chcielibyśmy Wam zaprezentować ciekawą trasę, która wiedzie granią Karkonoszy ze Szklarskiej Poręby do Karpacza. Wkrótce ukażą się następne artykuły 


Artykuł Karkonosze i okolica: miejsca, które warto zobaczyć! pochodzi z serwisu Uczta Dla Zmysłów.
]]>Artykuł Poznań: 10 miejsc, w których warto zjeść! pochodzi z serwisu Uczta Dla Zmysłów.
]]>Jak smakuje Poznań? Przede wszystkim bardzo różnorodnie – my znajdujemy tu przeróżne kuchnie w bardzo dobrym wydaniu i przeróżne miejsca, każde na inną okazję! Poznańska scena kulinarna to prawdziwy raj dla smakoszy. Poniżej znajdziecie nasz poznański top – subiektywny przewodnik po miejscach, w których warto zjeść w Poznaniu. W niektórych z tych lokali bywamy często, w innych byliśmy raz czy dwa, ale planujemy wrócić, bo urzekły nas smakiem serwowanych dań. Wszystkie miejsca z pewnością są warte odwiedzenia! Ich kolejność jest przypadkowa. O niektórych lokalach z naszej listy powstały także osobne recenzje, do których linki podajemy poniżej.
Miejsce, do którego zaglądamy chyba najczęściej i uwielbiamy do niego wracać. Papierówka nieustannie zaskakuje nas fenomenalnymi kreacjami smakowymi. Karta dań zmienia się kilka razy w roku. Specjalnością lokalu jest kaczka w nowoczesnym wydaniu, która wraz ze zmianą karty pojawia się w nowej odsłonie. Codziennie w menu są dostępne też dodatkowe propozycje dań, jak również oferta lunchowa. Absolutnym hitem Papierówki są poliki wołowe z doskonale dopasowanymi dodatkami. Tego niesamowitego smaku nie da się opisać. Tego dania trzeba koniecznie spróbować!
Dania w Papierówce nie dość, że wyśmienicie smakują, to są zawsze pięknie podane. Kolorowy talerz, który otrzymacie w Papierówce od razu wywoła uśmiech na twarzy i z pewnością poprawi nastrój.
Lokal jest zaaranżowany nowocześnie, ale jest jednocześnie przytulny. W letnie dni idealnym miejscem na posiłek jest zielony ogródek z widokiem na park.
Polecamy Papierówkę nie tylko na szybki lunch, ale także na niedzielny obiad w rodzinnym gronie.
Lokalizacja: ul. Zielona 8, Poznań
Strona internetowa Papierówki
Nasza recenzja Papierówki


Restauracja The Time to nowe, wyjątkowe miejsce na kulinarnej mapie Poznania. Znajduje się w budynku XIX wiecznej kamienicy w samym centrum Poznania.
W The Time dzieła kulinarne kreowane są przez znakomitego Szefa Kuchni Romana Kosmalskiego. Tworzy on dania inspirowane regionalnymi smakami przełamane śródziemnomorskimi akcentami. Jego talent i pasję do gotowania czuć tu w każdym kęsie. Dania są dopieszczone, a ich smaki pozostają w pamięci na długo. Naszym faworytem jest ravioli z krewetką i mięsem kraba oraz gładzica nadziewana krewetką, chilli, z dodatkiem prażonej kaszy gryczanej. Bezbłędna obsługa chętnie zajmie się doborem odpowiedniego wina, który podkreśli smak serwowanych potraw.
Miejsce to zachwyca nie tylko genialną kuchnią, ale również niezwykłą atmosferą i klimatem.
Eleganckie wnętrza Restauracji The Time idealnie sprawdzą się zarówno na spotkanie biznesowe, jak i na romantyczną kolację.
Lokalizacja: ul. Młyńska 12, Poznań
Strona internetowa The Time


Kameralna restauracja NOON jest częścią Ilonn Boutique Limanowskiego i doskonale wpisuje się w charakter tego obiektu. Karta zawiera propozycje odwołujące się do kuchni polskiej i popularnych dań europejskich tworzonych w oparciu o produkty sezonowe. Restauracja poza daniami z karty menu, w każdym tygodniu proponuje również bogate menu degustacyjne w stałej cenie.
Wizyta w NOON zabierze Was w kulinarną podróż do świata niezapomnianych smaków i aromatów. We wszystkich daniach odnajdziemy jakość i elegancję. To miejsce dla tych, którzy umieją docenić starania, zaangażowanie i kreatywność. Nas urzeka pozytywna energia tego niezwykłego miejsca oraz niespotykana gościnność.
Polecamy NOON zarówno na obiad ze znajomymi jak i na biznesowy lunch.
Lokalizacja: Limanowskiego 15, Poznań
Strona internetowa NOON


Amici Miei to miejsce dla wielbicieli włoskich smaków i aromatów. Już po przekroczeniu progu tego lokalu czuć zniewalający zapach jedzenia, który jest zapowiedzią kulinarnej rozkoszy. To nasza ulubiona restauracja w Poznaniu serwująca potrawy ze słonecznej Italii.
Nam w szczególności smakują tutaj dania z dodatkiem ryb i owoców morza. Na przystawkę koniecznie wybierzcie talerz przepysznych muli, a jako danie główne czarny makaron z małżami. Będziecie zachwyceni!
Genialna kuchnia włoska, przesympatyczna atmosfera i niesamowity urok lokalu sprawiają, że czujemy się tutaj jak byśmy byli na wakacjach we Włoszech.
Amici Miei jest świetnym miejscem zarówno na romantyczną randkę jak i rodzinne spotkanie.
Lokalizacja: ul. Rybaki 24/25, Poznań
Strona internetowa Amici Miei
Nasz recenzja Amici Miei


Jeśli macie ochotę poczuć choć namiastkę śródziemnomorskiego klimatu, to Momo jest idealnym miejscem dla Was. Lokal specjalizuje się w daniach z ryb
i owoców morza. Smak i zapach śródziemnomorskich potraw, które są tu serwowane pozwala choć na chwilę przenieść się do nadmorskich zakątków południowej Europy. W lecie na kulinarną ucztę najlepiej wybrać klimatyczny taras.
W Momo warto rozpocząć morską ucztę od talerza owoców morza, a na danie główne skusić się na rybę, która danego dnia jest dostępna w menu. Doskonałym wyborem będą też propozycje różnorodnych makaronów wzbogaconych o dodatek krewetek, muli czy kalmarów.
Luźny klimat lokalu sprzyja zarówno spotkaniom ze znajomymi, ale sprawdzi się też na kolację we dwoje.
Lokalizacja: ul.Szewska 2, Poznań
Strona internetowa Momo
Nasza recenzja Momo love at the first bite


Restauracja słynie z kuchni wielkopolskiej w nowoczesnym wydaniu. W karcie można znaleźć kilka propozycji wyśmienitych zup, dań głównych oraz deserów. Kompozycje na talerzu są niewiarygodne – piękne i smaczne.
W A nóż widelec warto skusić się na wielkopolską zupę ślepe ryby z rakami i suszoną wołowiną. Jest to tradycyjna postna zupa ziemniaczana, charakterystyczna dla kuchni wielkopolskiej. Szef Kuchni przyrządza ją w znakomity sposób. Jeśli jeszcze nie próbowaliście tego specjału to musicie koniecznie to nadrobić. Ten smak Was zaskoczy! My uwielbiamy również tradycyjny żurek na domowym zakwasie oraz doskonale dopieszczoną kaczkę. Doskonałym dopełnieniem kulinarnych doznań będzie jeden z deserów o zniewalającym smaku.
A nóż widelec to doskonałe miejsce na rodzinny obiad, jak również na szybki lunch w ciągu tygodnia.
Lokalizacja: ul. Czechosłowacka 133, Poznań
Strona internetowa A nóż widelec
Nasza recenzja A nóż widelec


Restauracja specjalizuje się w kuchni międzynarodowej, a także w daniach kuchni polskiej w nowoczesnym ujęciu. Kreacje smakowe, które powstają w Oskomie są przemyślane i dojrzałe.
Wszystkie dania, których tutaj próbowaliśmy stanowiły dla nas niesamowitą kulinarną przygodę. Obiad w Oskomie to swoista rozkosz dla wszystkich zmysłów. Nasze serca podbił w szczególności tatar wołowy w nowoczesnym wydaniu, mistrzowskie poliki wołowe oraz makarony własnego wyrobu z dodatkiem owoców morza. Karta zmienia się sezonowo i niektóre dania są dostępne w menu w zależności od pory roku.
W Oskomie można zjeść zarówno energetyczne śniadanie jak i romantyczną kolację przy świecach.
Lokalizacja: ul. Mickiewicza 9, Poznań
Nasz recenzja restauracji Oskoma


Magazyn to doskonałe połączenie restauracji, winiarni i sklep spożywczego. W restauracji można zakupić lokalne produkty takie jak dżemy, sery czy też wina, które w ciekawy sposób są wyeksponowane na ścianie. Karta zmienia się tutaj tak często, jak zmieniają się sezonowe specjały i pory roku. Wiosną i latem w menu królują różnorodne chłodniki, lekkie dania urozmaicone szparagami i bobem, a jesienią warto wpaść tu na aromatyczny krem z dyni i sycący mięsny gulasz.
W szczególności uwielbiamy zaglądać do Magazynu wiosną i latem, gdy możemy usiąść w restauracyjnym ogródku. Luźna atmosfera lokalu sprawia, że jest to również idealne miejsce na obiad w przerwie wycieczki rowerowej, a także na obiad w większym gronie znajomych.
Lokalizacja: ul. Księcia Mieszka I 1
Strona internetowa Magazynu


Nasz poznański numer jeden, jeśli chodzi o kuchnię tajską. Lubimy tutaj przychodzić, gdy mamy ochotę poczuć choć namiastkę słonecznej Tajlandii.
Z naszych faworytów polecamy tajską klasykę, potrawę serwowaną w Tajlandii niemal na każdym rogu, czyli pad thai. Danie to jest idealnym połączeniem słodkich, kwaśnych i pikantnych smaków. Jest to makaron ryżowy smażony z jajkiem, krewetkami, warzywami i kiełkami fasoli mung. Za każdym razem smakuje po prostu doskonale. Jest bogaty w składniki, aromatyczny, prawie taki jak w Tajlandii. Rewelacyjne są również mule w tajskich przyprawach jak i pikantne owoce morza ze słodką tajską bazylią. Już sam zapach tych potraw zachęca do jedzenia. W Why Thai warto spróbować też różnych rodzajów curry z różnorodnymi dodatkami (kurczak, krewetki, wołowina, warzywa).
Why Thai jest przyjemnym miejscem zarówno na romantyczną kolacje jak i na wieczorne spotkanie ze znajomymi.
Lokalizacja: ul. Kramarska 7, Poznań
Strona internetowa Why Thai
Nasza recenzja Why Thai


Restauracja znajduje się w kompleksie City Park, który urządzono na terenie dawnych koszarów. To doskonały przykład połączenia starych ceglanych budynków z nowoczesnymi aranżacjami.
Menu Lars, Lars and Lars inspirowane jest kuchnią skandynawską. Obok skandynawskich przysmaków można tu również znaleźć burgery i steki, a także od poniedziałku do piątku oferowane są zestawy lunchowe. Nas zachwycają serwowane tutaj w ramach przystawki kalmary z maślano-czosnkowym sosem winnym, chorizo i chili. Jak wspominamy to danie mamy ochotę jak najprędzej wrócić do Larsa, by znów poczuć jego rewelacyjny smak. Oklaski należą się również boskim żeberkom wieprzowym w pikantnej marynacie bbq z frytkami i sałatą. Wielbiciele mięsa zapewne będą usatysfakcjonowani. Żeberka smakują fenomenalnie, a z rozmiarem tego dania mają problem nawet mężczyźni.
Lokalizacja: ul. Wojskowa 4, Poznań
Strona internetowa Lars, Lars and Lars


Artykuł Poznań: 10 miejsc, w których warto zjeść! pochodzi z serwisu Uczta Dla Zmysłów.
]]>Artykuł Zaskakujący Rzeszów – miasto, do którego chce się wracać! pochodzi z serwisu Uczta Dla Zmysłów.
]]>
Do Rzeszowa dotarliśmy w piątkowy wieczór. Hotel Bristol, w którym się zatrzymaliśmy zlokalizowany jest w samym sercu miasta – przy Rynku Głównym, co sprawiło, że wszystkie najważniejsze atrakcje stolicy Podkarpacia mieliśmy w zasięgu ręki. Obiekt wywarł na nas bardzo dobre wrażenie. Spodobały nam się jego eleganckie wnętrza oraz umiejętne połączenie elementów tradycyjnego stylu z nowoczesnym designem. Ponadto hotel urzekł nas przyjemną atmosferą sprzyjającą komfortowemu wypoczynkowi. Przyjęcie weselne, które odbyło się hotelowej restauracji było wyjątkowe i zostanie w naszej pamięci na długo!




Pogoda tego pięknego letniego wieczoru była idealna, aby bez pośpiechu poszwendać się po urokliwych zakątkach miasta. Byliśmy pozytywnie zaskoczeni klimatem Rzeszowa. Oczarowały nas elegancko odrestaurowane budynki i zabytkowe zadbane kamienice, które były przepięknie iluminowane.

Usytuowane wokół Rynku lokale tętniły życiem. Usiedliśmy w jednym z klimatycznych restauracyjnych ogródków i przy lampce wina delektowaliśmy się atmosferą tego niezwykłego miasta. Udany wieczór można spędzić także w Starym Browarze Rzeszowskim, pierwszym mini browarze w Rzeszowie serwującym piwo własnej produkcji.
Następnego dnia o poranku, jeszcze przed śniadaniem, wybraliśmy się na spacer z aparatem, by uchwycić na zdjęciach moment, gdy miasto budzi się ze snu. Starówka Rzeszowa wspaniale prezentowała się w promieniach wschodzącego słońca.

Centralnym placem Starówki jest Rynek z Ratuszem i studnią z XVII w. Rzeszowski Rynek choć niewielki ma swój unikalny klimat. Ratusz jest najbardziej okazałym obiektem na Rynku i zdecydowanie wyróżnia się na tle innych budynków.

Podczas spaceru po Rzeszowie naszą uwagę zwróciły zadbane wille secesyjne zlokalizowane przy romantycznym deptaku zwanym Aleją pod Kasztanami.


Byliśmy również pod wrażeniem zabytkowego gmachu Teatru im. Wandy Siemaszkowej ozdobionego secesyjną elewacją.

Naszą ciekawość wzbudził także okazały Zamek Lubomirskich otoczony kamiennym murem obronnym z bastionami. Obecnie w zamku mieści się Sąd i Prokuratura.

Podczas wycieczki po Rzeszowie nie mogliśmy pominąć najbardziej charakterystycznego punktu miasta – Pomnika Czynu Rewolucyjnego. To chyba najbardziej znany w Polsce symbol stolicy Podkarpacia.

Udało nam się zobaczyć Rzeszów nie tylko jako miasto łączące w sobie historię, tradycję i kulturę, ale również jako miasto nowoczesne, które ciągle się rozwija. Jedną z najciekawszych inwestycji w Rzeszowie jest okrągła kładka dla pieszych. Szczególnie imponująco prezentuje się nocą.

Fotografia z zasobów UM Rzeszów


Rzeszów zaskoczył nas bardzo pozytywnie. Być może dlatego, że nie mieliśmy wobec tego miasta zbyt dużych oczekiwań. Stolica Podkarpacia ma niesamowity klimat, jest różnorodna, kolorowa i zadbana. Na pewno będziemy chcieli ją jeszcze odwiedzić, jak będziemy w pobliżu.



Artykuł Zaskakujący Rzeszów – miasto, do którego chce się wracać! pochodzi z serwisu Uczta Dla Zmysłów.
]]>