W ramach trwającej właśnie wiosennej edycji festiwalu Restaurant Week, którego tematem przewodnim jest „Kwitnąca scena restauracyjna” postanowiliśmy wypróbować menu lokalu 109 za Rogiem. Jest to nowe miejsce na poznańskiej mapie restauracji. Opis lokalu brzmi bardzo obiecująco kusząc ciekawie skonstruowanym menu i klimatycznym wnętrzem. Nie mogliśmy się oprzeć, by tego miejsca nie odwiedzić.


109 za Rogiem stworzyła 2 różnorodne menu na festiwal Restaurant Week. Każdy z zestawów składa się z przystawki, dania głównego i deseru. Pierwsze menu otwiera krem z pasternaku z espumą kasztanową, ciastkami z masła orzechowego i popcornem, następnie wkracza danie główne, na które składa się stek z rostbefu podawany ze smażoną brukselką, puree z topinamburu, chipsem z jarmużu, pudrem z kozaków i sosem madery. Zwieńczeniem tego menu jest brownie (blondie) z białej czekolady podawane z musem z sera koziego, crunchem pistacjowym i korzennym musem wiśniowym. Brzmi ciekawie nie sądzicie?

Drugi zestaw również zapowiadał się niezwykle interesująco. Tu degustację rozpoczyna przegrzebka ze szparagiem, czarną soczewicą, pesto z liści rzodkiewki i piklowane rzodkiewki. Na danie główne przygotowano gołąbki z komosą ryżową, brokułem, cheddarem i chilli, gratin jabłkowe i palony por.


W ramach deseru serwowany jest creme brulee o niespodziewanym smaku.

Po lekturze obu menu oczami wyobraźni widzieliśmy siebie podczas wspaniałej, niezapomnianej uczty. Nastawiliśmy się na bogate doznania smakowe i delektowanie się kulinarnymi dziełami.
Może nasze oczekiwania były zbyt wygórowanie, ale niestety zachwytu nad daniami zabrakło. Wszystkie propozycje zaserwowane podczas degustacji były poprawne, ale nie pozostaną w naszej pamięci na długo. Są to nie tylko nasze subiektywne odczucia, ale również takie same wrażenia towarzyszyły naszym znajomym, którzy wybrali się z nami do 109 za Rogiem.
Krem z topinamburu, nie oczarował nas ani wyglądem, ani fantastycznym smakiem. Wegańskie gołąbki to w naszej ocenie danie niedopracowane, w którym brakuje różnorodności smaków.

Najmocniejszymi pozycjami z całej degustacji okazały się stek z rostbefu oraz deser brownie. Te propozycje smakowały nam najbardziej. Jak dla nas to jednak trochę za mało jak na popisowe menu, które powinno zachęcić Gości do kolejnych odwiedzin tej restauracji.


Niestety, ale pozytywnego wrażenia nie uratowała również obsługa lokalu, która wydawała się mało zaangażowana. Pomimo tego, że w pewnym momencie byliśmy jedynymi Gośćmi w restauracji, pani kelnerka nie zwróciła nawet uwagi, że nie jesteśmy jak kaktusy na pustyni (chciało nam się pić).

W naszej ocenie Restauracja 109 za Rogiem ma potencjał do tworzenia ciekawych smaków i mamy nadzieję, że zostanie on wykorzystany. Wrócimy za jakiś czas, by to sprawdzić i damy Wam znać.
Ocena Uczty dla zmysłów: 7/10
Lokalizacja: Ściegiennego 109, Poznań








