Zjechałem nad Lago di Garda drogą rowerową od strony Rovereto, stanąłem w jednym z tych miejsc, w których i Wy byliście i nie chciało się zjeżdżać w dół :). Ale na dole była pizza, Goethe spoglądający z pamiątkowej tablicy, potem przechadzka promenadą…
Zapraszam do moich, rowerowych wrażeń, choć nie są tak efektowne jak Wasze 🙂
http://www.znajkraj.pl/dookola-trentino-rowerem-po-dolomitach
Pozdrawiam 🙂
]]>